Przejdź do treści

Agata i Robert

Kameralny grudniowy ślub w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie i przyjęcie weselne w Restauracji Przystań

Kameralny ślub w Olsztynie Agaty i Roberta zaczął się od spokojnych przygotowań w Hotelu Omega, ale skończył wesołą, w sumie nieoczekiwaną energiczną zabawą w Restauracji Przystań. Młodzi zaplanowali spokojny, bardzo kameralny ślub – ceremonia w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie, a na koniec rodzinny obiad w Restauracji Przystań. Podczas naszej pierwszej telefonicznej rozmowy usłyszałem, że wystarczy im parę zdjęć z uroczystości ślubu i obiadu weselnego. Zaproponowałem jednak kilka drobnych zmian w planie dnia. W efekcie naszej rozmowy Agata i Robert uznali je za ciekawe. Dzięki temu ten grudniowy ślub zamienił się w pełną śmiechu i wzruszeń historię. W rezultacie powstał niebanalny kompletny reportaż z dnia ślubu.

Spokojny plan, który urósł w coś więcej

Na początku Agata i Robert myśleli o najprostszej wersji dnia: ślub w kościele, krótki obiad i kilka pamiątkowych kadrów. Stwierdzili, że nie lubią zdjęć, w związku z tym nie potrzebują sesji ślubnej i wielu zdjęć. W sumie, to wystarczy im dosłownie kilka godzin fotografowania. Jednak drobne zmiany w planie dnia okazały się strzałem w dziesiątkę! Ostatecznie Młodzi zdecydowali się na krótką sesję ślubną przed ceremonią, kilka zdjęć z przygotowań, błogosławieństwa oraz pierwszego tańca, podziękowań i podczas krojenia weselnego tortu. Na koniec, mimo zapowiadanej pierwotnie „skromnej uroczystości” powstał reportaż ślubny, który Młodzi zapamiętają jako pełną emocji, bardzo osobistą historię.

Para młoda na sesji ślubnejplenerowej w Hotelu Omega w Olsztynie

Przygotowania i sesja w Hotelu Omega w Olsztynie

Para młoda na sesji plenerowej w Hotelu Omega w Olsztynie

Dzień zaczęliśmy od zdjęć w Hotelu Omega, gdzie odbyły się przygotowania, ale też krótka sesja przedślubna, a w efekcie nawet dwie, ponieważ wykorzystaliśmy do niej zarówno otoczenie hotelu, a następnie jego wnętrze.  Grudniowy chłód i miękkie światło dnia, dodatkowo ciche hotelowe korytarze stworzyły tło, które świetnie pasowało do ich spokojnych temperamentów. Bez pośpiechu, bez pozowania, raczej rozmowa i śmiech niż „ustawianie ujęć”. Kilkanaście minut sesji wystarczyło, żeby zobaczyć w nich zupełnie inną energię: naturalny luz, czułość, co więcej autentyczną radość z tego, że ten dzień dzieje się właśnie teraz.

W hotelowym pokoju odbyło się błogosławieństwo – bardzo kameralne, przy najbliższej rodzinie. To moment, w którym emocje zwykle mocniej dochodzą do głosu niż podczas samej ceremonii. Drobne gesty, dotyk dłoni, spojrzenia, które mówią więcej niż słowa. Widać było, że ta „mała” uroczystość jest dla nich równie ważna jak przysięga w kościele, w związku z tym decyzja o uwiecznieniu tych kilku minut okazała się jedną z najlepszych, jakie podjęli przy planowaniu dnia. 

Restauracja Przystań w Olsztynie

Grudniowy klimat i świąteczne otoczenie

Następnie przejechaliśmy do jednego z najbardziej charakterystycznych olsztyńskich kościołów, Najświętszego Serca Pana Jezusa. Zimowe, delikatne światło, wysoka nawa i świąteczne dekoracje stworzyły bardzo nastrojowe tło podczas przysięgi Agaty i Roberta. Msza była spokojna, ale pełna wzruszeń; widać było, jak mocno młoda para i ich najbliżsi przeżywają każdy fragment tej chwili.

Ojciec prowadzi pannę młodą do ołtarza

Na dalszą część dnia przenieśliśmy się do Restauracji Przystań, jednego z najpiękniej położonych miejsc w Olsztynie. Plan był prosty: przywitanie gości, szampan, pierwszy toast i spokojny obiad w rodzinnym gronie. Jednak w praktyce szybko okazało się, że nawet najbardziej „nierozrywkowi” potrafią świetnie się bawić. Muzyka, która miała być tylko tłem uroczystości, szybko zamieniła się w pretekst do zabawy i tańca.

Restauracja Przystań w Olsztynie - przywitanie pary młodej

Od „kilku zdjęć” do pełnego reportażu

Z dnia, który w planach miał być tylko krótką i bardzo skromną uroczystością, powstała bogata opowieść – od przygotowań i sesji po późnowieczorne tańce. Na parkiecie pojawili się nie tylko Młodzi i ich rodzina, ale też kilka innych „zakochańców”, którzy z przyjemnością pozowali przed obiektywem. Wkrótce po przekazaniu młodej parze gotowych zdjęć dostałem od Agaty wiadomość z rodzaju tych, które uwielbiam i doceniam. „Piotr, jesteśmy zachwyceni zdjęciami! Bardzo dziękujemy. Cała rodzina się zachwyca… Prawda jest taka, że Twoje oko i wyczucie sprawiły, że nasze zdjęcia są wyjątkowe”. Trudno o lepsze podsumowanie mojej pracy i zaangażowania. Mimo początkowo planowanych przez Młodych „kilku zdjęć”, narodziła się pełna emocji historia.